środa, 16 kwietnia 2014

Rozdział 31 - Fight


Muzyka
Wcześniej dla Weroniki która obchodziła dzisiaj urodziny. Sto lat kochana :) 

Wróciliśmy do domu. Liam musiał dziś wieczór wyjść. Świetnie. Znów będzie się bił na ringu. Na tą myśl ścisnęło mnie w żołądku. Czyli mi został samotny wieczór z zadaniem domowym z Matmy i Fizyki. Payne przytulił się do moich pleców.
-Aniele.. - szepnął w moje włosy.
-Chce jechać z tobą - odwróciłam się do niego i popatrzyłam w oczy. Pokręcił przecząco głową - Czemu?
-Bo nie chce żebyś to oglądała - cmoknął mnie w nos.
-Ale chce pokazać jaka jestem dumna z mojego chłopaka który położy wszystkich na łopatki.. - wyszczerzyłam się do niego. Wywrócił oczami.
-I tak nie pojedziesz - teraz to on uśmiechnął się do mnie. Na mojej buzi musiał pojawić się grymas.
-Masz tego świadomość że wiem gdzie to się odbywa i mogę..
-Mogę zadzwonić po Zayn'a żeby cię pilnował - odparł wyjmując z kieszeni komórkę. Szybko złapałam go za rękę i wyrwałam telefon.
-Nie trzeba. Będę grzeczna
Westchnął ze śmiechem.
-Miłej nauki Aniele - zniknął na chwilę po czym wrócił. Z kieszeni jego kurtki wylewały się kluczyki od jego samochodów.
-Myślałam że dasz radę pojechać jednym - zmarszczyłam brwi wskazując palcem na to miejsce.
-Zabieram na wszelki wypadek, gdyby przyszło ci do głowy jechać za mną - pocałował mnie w czoło.
-Nie ufasz mi? - uwiesiłam się na jego szyi.
-Ufam, ale wiem że się o mnie martwisz - pocałował mnie długo. Posiedzieliśmy jeszcze chwili i Liam już musiał wyjeżdżać. Fuknęłam ale cmoknęłam go raz jeszcze w policzek i pozwoliłam opuścić dom. Tęsknie patrzyłam na drzwi. Wzięłam podręcznik od Fizyki, zeszyt i książkę od Matematyki i usiadłam po turecku na kanapie w salonie. Zrobiłam 6 zadań na 10 z matmy i cisnęłam podręcznikiem o ścianę. Do fizyki to ja się nawet nie dotykam. Wcześniej to nauka była dla mnie prosta. Ale Liam chyba mnie zepsuł bo kilka najprostszych zadań sprawia mi trudność. Ułożyłam się na kanapie i włączyłam telewizor. Przeskakiwałam po kanałach i na każdym nic ciekawego. Wzięłam do ręki komórkę. Jeżeli Payne jest teraz na ringu to pewnie Zayn albo Louis mają jego telefon. Wybrałam numer mojego ukochanego. Po dwóch sygnałach usłyszałam jakieś krzyki w tle i głos Louis'a. 
-Milagros nie teraz! - warknął do słuchawki. Wywróciłam oczami.
-Chciałam cię poprosić żebyś przekazał Liam'owi żeby wracał od razu do mnie do domu
-Pomarzyć każdy może skarbie. Jedziemy oblać jego zwycięstwo.. 
-Aha, jasne. 
-Sorry Mała ale tak.
-Siedzę tu teraz z mega chcicą, a jak Li się dowie że nie chciałeś go puścić do mnie. To nie będzie zadowolony
Cisza. Śmiałam się sama z siebie że coś takiego powiedziałam. Co się ze mną dzieje?! Gdyby Lou stał przede mną pewnie zapadłabym się pod ziemię. Ale chciałam mu dogryźć. Ale chyba go trochę.. zaskoczyłam? Bo chyba go zamurowało.
-Nie spodziewałem się czegoś takiego po tobie Mili - odparł ze śmiechem w głosie. Poczułam że pieką mnie policzki. Jak dobrze że on mnie teraz nie widzi. 
-Ja po sobie też - odparłam cicho. Zaśmiał mi się do ucha. 
-Pomyślę czy mu powiem. Ale.. - znów wybuchł śmiechem - zaczynam cię lubić 
Zachichotałam cicho.
-To fajnie. Tylko szkoda że musiałam posunąć się do takiego tekstu żebyś zaczął mnie akceptować - odpowiedziałam zagryzając wargę - Jeżeli będziesz jeszcze gadał z Li to życz mu ode mnie powodzenia 
-Spoko Mała, zaraz twój książę wchodzi na ring - znów ścisnęło mnie w żołądku. Strasznie nie przyjemnie uczucie. 


*Harry*

Zaparkowałem pod halą. Summer siedziała obok mnie w samochodzie z lekkim niesmakiem na buzi. Pogłaskałem ją po udzie. Uśmiechnęła się słabo. Wyszedłem z samochodu, obiegłem samochód i szybko otworzyłem Summi drzwi. Cmoknęła mnie w policzek. Objąłem ją ramieniem i zacząłem prowadzić do środka. Gromiłem każdego kto choćby spojrzał na MOJĄ Summer. Zostawiłem ją na chwilę z Luke'iem, i ruszyłem pod sam ring. Teraz miał się lać Payne i Trevor - jeden z moich ludzi. Weszli na ring. Chwili się ganiali po czym Liam pokonał Trever'a. Kurwa! Mega wkurwiony, ruszyłem po Summer. Patrzyła na mnie zdziwionym wzrokiem. 
-Harry, co..? - złapałem ją za ramię i wyciągnąłem na zewnątrz. Payne mnie tak wkurza! Luke pobiegł za nami.
-Styles, nie szarp jej! - warknął na mnie. Odciągnął przerażoną Summi. Wziąłem głęboki oddech żeby się uspokoić.
-Przepraszam Doll - delikatnie ją przytuliłem. Wtuliła się w moje ramię. Pocałowałem ją lekko w skroń. Nie wiem co bym zrobił bez Luke'a. On zawsze mnie uspokoi. Mruknąłem do niego 'Dzięki'. Pokiwał głową i wrócił do hali. 
-Czemu się tak denerwujesz Hazz? - szepnęła bawiąc się moimi loczkami. 
-Wkurwia mnie Payne, i to jak Milagros jest w niego wpatrzona - warknąłem. Summer głaskała mnie uspokajająco po ramieniu. 
-Nie gniewaj się już Harry - uśmiechnęła się do mnie. A ja widząc jej minkę nie mogłem powstrzymać unoszących się do góry moich kącików ust. Wtuliłem twarz w zagłębienie jej szyi. 
-Może pójdziemy do mnie? - zapatrzyłem się w te jej piękne oczy. Zrezygnowany westchnąłem gdy pokręciła głową. Złapałem ją za dłoń i wsadziłem do samochodu - To gdzie Doll? 
-Przed siebie Harry - szepnęła. Zaśmiałem się, nachyliłem i zasmakowałem jej słodkich ust.

Trochę krótki i nic się nie dzieje ale pisany na dość szybko, bo w sumie miał się pojawić dopiero jutro.
Prosiliście o wątek Summer i Harry'ego. Mam nadzieje że taki może na razie być :)
Pozdrawiam xx
5 like next :)

9 komentarzy:

  1. Aaaaaaa jak słodko <3 dziękuje za Harrego i Summi :-D rozdział fantastyczny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział !! kocham <3 ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten tekst Mili mnie po prostu rozwalił. Jeszcze się śmieję.
    Rozdział się wspaniały jak zawsze.
    Harry i Summer <3 Taka fajna parka :)
    Weny życzę xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję. <3 / Weronika :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział! : )
    Wiem, że chcesz, żebyśmy pisali w komentarzach co sądzimy. SZCZERZE. Bo dla nas to tylko chwilka, a tobie to pomaga. :)
    Ja na przykład chciałabym, żeby stało się coś, dzięki czemu serce mi stanie. xd
    Liczę na trochę pikanterii xd Uwielbiam jak Mili i Liam droczą się ze sobą. :)))
    Życzę weny, pozdrawiam. :* xx.

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki mój durny pomysł : Mili przyłapie Liam'a jak całuje się z inną, ucieknie i wyjedzie gdzieś, a on będzie jej szukał. Wiesz... rozpacz, miłość i te sprawy ...
    xd xd xd <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, przepraszam, że komentuję dopiero teraz, ale ostatnio urwanie głowy, nie miałam czasu!
    Mili najwidoczniej wczuwa się w rolę niegrzecznej dziewczynki, chociaż nie oszukujmy się, jeden dosyć górnolotny tekst, nie czyni ją tzw. bad girl.
    Być może znajdzie w Louis'ie przyjaciela, chociaż on również nie zmieni się szybko, bądź w ogóle nie zaskoczy. Wszyscy wiemy, jaki był, jest i oby w przyszłości nie był w stosunku do Eleanor.
    Harry... to moja mała zagadka. W trakcie przedstawiania swojej postaci zmieniał się nie do poznania i nie wiem, czy nie masz jeszcze czegoś w zanadrzu dla kolejnego ubarwienia tego bohatera.
    Rozdział cudowny :)
    Jedyne, czemu mogłabym się przyczepić w stosunku do całego fanfictiona jest rodzina Milgros... a raczej jej brak. Na prawdę zaskakuje mnie zupełne urwanie kontaktu z nimi w tak krótkim czasie...
    Życzę ci mnóstwo weny ♥
    Enjoy xx.

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialne <3 Neeext !
    ~D.

    OdpowiedzUsuń