poniedziałek, 21 lipca 2014

Rozdział 77 - Children

-Liam? Gdzie idziesz? - zapytałam mojego męża widząc jak idzie do drzwi. 
-Zayn zadzwonił że muszę na chwilę pojechać do.. ehkm.. - zaciął się. 
-Do..? 
-Do naszego klubu.. - odpowiedział niechętnie. 
-Myślałam że rok temu daliście sobie spokój z tymi striptizami.. - mruknęłam. 
-Mili.. 
-Mogę jechać z tobą? - zatkało go. 
-C..co? - wykrztusił w końcu.
-Chcę z tobą jechać. 
-Po co? 
-Chcę zobaczyć jak to tam wygląda - powiedziałam uśmiechając się delikatnie - Mogę? 
-No, ale no.. 
-Proszę - splotłam nasze palce. Jesteśmy po ślubie, a ja chcę po prostu zobaczyć jak to tam wygląda. Liam westchnął i pokiwał głową. Wspięłam się na palcach i cmoknęłam go w policzek. Mikey jest u Summer i Hazzy. Wsiedliśmy do samochodu, Li od jakiegoś czasu nie trzymał ręki na moim udzie, tylko trzymaliśmy się za ręce. Ja go tak bardzo kocham. 
Zobaczyłam budynek z logo ich klubu. Wysiadłam idąc przodem do środka. Ten plan wydawał się lepszy w domu.. zobaczyłam dziewczyny wyginające się na rurach. Czułam się jak ostatni szachraj ubrana w dżinsy i luźną bluzkę by nie widać mi było wystającego delikatnie brzucha. 
-Milagros?! - usłyszałam głos Zayn'a. 
-Hej Zaza - uśmiechnęłam się na siłę.
-Co ty tu robisz? Liam? - mój mąż objął mnie od tyłu.
-Po prostu lepiej nie dyskutować. Nie chcę denerwować Mili..
-Czemu?
-Zaza nie wie? - spojrzałam na Liam'a.
-Nie złożyło się - wzruszył ramionami. 
-Okej, nie ważne. Jest dziewczyna, i chciałem ją przedyskutować z tobą. Allie? - dziewczyna z ciemnymi włosami i czarnej bieliźnie podeszła do nas - To mój wspólnik Liam. 
-A ona? - wskazała na mnie.
-Jego ż.. - przerwałam mu szybko. 
-Milagros. Kolejna wspólniczka - wysyczałam. 
-Allie, ich marzenie - wzruszyła jednym ramieniem. Czułam jak krew we mnie wzbiera, ale starałam się to ukryć. 
-No to pokaż co potrafisz - odparłam. Weszła na podest z rurą. 
-Aniele? O co ci chodzi? - szepnął mi do ucha Liam. 
-Chce wiedzieć do czego może się posunąć, nie wiedząc że jestem twoją żoną - wymamrotałam patrząc jak ona się rusza. Gdy zaczęła nachylać się do Li, i wymachując biustem miałam wrażenie że zaczynam być niewidzialna. Spojrzałam z ukosa na chłopaków którzy prawie się ślinili - Wystarczy - warknęłam gdy uwiesiła się na moim mężu. 
-Więc jak? - przysiadła na podeście wypychając biust do przodu. 
-Super - jęknęłam z ironią. 
-A co na to panowie? 
-Panom się podobało - warknęłam. 
-Jesteś przyjęta - wyjąkał Zayn. Przewróciłam oczami. 
-Tsaa. Idź się ubrać czy coś - mruknęłam. Odeszła zostawiając mnie z chłopakami - Ziemia do Liam'a - pomachałam mu ręką przed twarzą - Halo, to ja, twoja ciężarna żona..
-Mili.. 
-Możemy już wracać? Irytuje mnie to jak na nią patrzysz - burknęłam i zaczęłam iść do wyjścia. Usłyszałam jego kroki za sobą, ale zatrzymałam się dopiero przy samochodzie. 
-Aniele..
-Podoba ci się. I to bardzo. To jak wygina się z cyckami na wierzchu.. A ja to ta który ma tylko z tobą dziecko i drugie w drodze! - zawołałam czując wzbierające łzy - Jak chcesz to idź do niej.. - Liam przyciągnął mnie mocno do siebie. Dyszałam w jego koszulkę.
-Przestań - szepnął - Gdybym miał do wyboru, dziesięć takich Allie, a ciebie jedną, wybrałbym tylko ciebie. Gdybym mógł cofnąć się te 6 lat do tyłu, znów ciebie zabrałbym na imprezę, wróciłbym dla ciebie do szkoły i uczył się najgorzej wiedząc że dostanę od ciebie korepetycje. Zrobiłbym dokładnie wszystko to samo. Byle być z tobą w tym samym miejscu. Mieć z tobą dzieci Mili - wyszeptał patrząc mi w oczy. Oparł swoje czoło o moje - Kocham cię..
-Ja ciebie też - po moich policzkach popłynęły łzy - Przepraszam.. - wyjąkałam. 
-W porządku. Hormony? 
-Chyba tak - przełknęłam ślinę. Liam uśmiechnął się pod nosem. 
-Chodź do domu - pomógł mi wsiąść do samochodu - A, zapomniałem. Avery przyjedzie jutro na obiad z Jason'em i Steph - moje siostra ma córeczkę! Malutką Stephanie. Urocze dziecko, ale nie tak jak Mikey. No co? Ja też jestem matką, dla mnie moje dziecko jest najpiękniejsze i najbardziej udanie na świecie. 
Leżeliśmy w łóżku przytuleni. Li przytulał się do moich pleców gdy leżałam na boku. Dłonie miał ułożone na moim brzuchu. 
-Jak myślisz, chłopiec czy dziewczynka? - zapytałam muskając jego dłoń opuszkami palców. 
-Teraz powinna być dziewczynka. Do kompletu - zaśmiał się. 
-Jeżeli dziewczynka, to Novalee, tak? A chłopiec Daniel.
-Oczywiście Mili - ucałował mój kark - Jak się czujesz?
-Dobrze - przekręciłam głowę w jego stronę i pocałowałam go delikatnie. Ja go tak bardzo kocham.. Mój idealny mąż.. który ślini się do striptizerki - Allie naprawdę ci się podoba? 
-Nie.
-Wiem że tak. Zacząłeś się ślinić. Wolałbyś żebym tak wyglądała jak ona? 
-Teraz jesteś najpiękniejsza - odwrócił mnie w swoją stronę - Czemu się tak zachowujesz?
-Bo wiem że jestem brzydka i gruba, nie mogę się równać z Allie.. - odwróciłam wzrok. 
-Jesteś śliczna, i nie gruba, bo nosisz w sobie mały cud - pocałował mnie delikatnie.
-Ale śliniłeś się do niej..
-Jestem tylko facetem Mili.. wybacz ale zawsze będę się ślinił, ale kocham tylko ciebie - pogłaskał mnie po policzku. Nic nie powiedziałam tylko się w niego wtuliłam. Kocham go. Mojego męża. 
-Hej zakochańce, synka wam przywiozłam - Summer weszła do sypialni, postawiła Mikey'ego na łóżku - Zostawiam Was. Do zobaczenia Milagros, Pa Liam - wyszła. Mikey podszedł do nas i przytulił. 
-Będę miał siostrzyczkę czy braciszka? - leżał między nami i patrzył się to na mnie to na Liam'a. 
-Nie wiemy skarbie - powiedziałam uśmiechając się - A co byś chciał?
-Nie wiem.. Gdybym miał braciszka to mógłbym się z nim bawić.. - wzruszył ramionkami. 
-A jeżeli siostrzyczkę? 
-To też bym się z nią bawił.. - zachichotałam, a Liam uśmiechnął się pod nosem. 
-Oj Mikey, Mikey - posadził malucha na swoim brzuchu. Gadał z nim chwilkę, a ja przytulałam się do Liam'a słuchając o tym jak mówią o rodzeństwie. Przysnęłam wtulając się w moich chłopaków. 

Leżałam w swojej sali. Urodziłam. Właśnie kurwa urodziłam. Jeżeli Liam chcę kolejne dziecko to sam je musi sobie urodzić. Li siedzi teraz obok mnie i trzyma mnie za rękę. Muszę wyglądać okropnie. Mam córeczkę. Malutką Novalee. Pielęgniarka właśnie weszła do sali z moim maluszkiem. Podała mi zwiniątko. 
-Witaj na świecie Novalee - szepnęłam i cmoknęłam ją w czółko. Liam zaśmiał się cicho. Do sali zajrzał Zayn.
-Można..? - Liam pokiwał głową. Wszedł z Mikey'm na rękach - Uuu dziewczynka - zaśmiał się - Jak nazwiecie? 
-Novalee - uśmiechnęłam się do niego.
-Dziwne imię - zmarszczył nos - A właśnie, Michael poznaj swoją siostrę - usadził chłopca na kolanach Liam'a. 
-Hej Nova... Nova.. eee.. 
-Novalee - parsknął śmiechem Zayn.
-Hej Novalee, jestem Michael, twój starszy brat - pomachał do malutkiej. 

12 komentarzy:

  1. ojeeeeej <3 Słodko! ;*******
    http://still-the-one-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie się i tak podoba Zayn <3 Ale cieszę się, że są zakochani z Liamem <333

    OdpowiedzUsuń
  3. super :D
    jak zwykle opóźniona w rozdziałach xd
    To taki słodkie.
    Nie wiem co napisać.
    Chciałabym żebyś odpisała na ten komentarz.
    Nie wiem dlaczego xd
    Enjoy.xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie wiem dlaczego ale odpisze choć zwykle nie nabijam komentarzy sama xd
      Bardzo mi miło że Wam wszystkim podoba się HH :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jakieś 6-7 chyba/ Natalka

      Usuń
    2. W tym rozdziale ma 5 :)

      Usuń
  5. Jak sie czyta imie córki Li i Mili?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majkel/Majki - Michael/Mikey
      Nowali / Novalee

      Usuń
    2. Dzięki ;) a kiedy nowe rozdziały a i jeszcze jedno pytanie zapomniałaś o Abnormal? ;c. / Natalka.

      Usuń
  6. Nominowałam Cię Do Libster Award. Więcej informacji tutaj:
    http://never-not-friction-hope-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń